Praca doktorska Agaty Norek p.t. "Tarcze obronne" jest wynikiem bardzo konsekwentnego logicznego działania. We wcześniejsze poszukiwania wdarły się bardzo intymne osobiste przeżycia i one ustanowiły hierarchię wartości. Praca stanowi bardzo spójną wielowarstwową całość, dotyczy projektu p.t. „Tarcze obronne”, projektu artystycznego, ale również społecznego, którego założeniem jest walka z przemocą. Jak sama autorka stwierdza, do projektu zaczęli dołączać ludzie zainteresowani sztukę, religią, terapią, socjologią, filozofią, psychologią czy polityką, ponieważ problem okazał się interesować i dotyczyć wielu. Niezgoda na przemoc, również względem własnej osoby doprowadziła ją do stworzenia swoistego systemu obrony jakim jest tarcza. Tarcze stały się kluczem.
Agata Norek jest artystką świadomą wpływów różnych tradycji sztuki, dostrzega różne wątki kulturowe i historyczne, które wykorzystuje w pracy w sposób przekonujący i ciekawy. W bardzo interesujący sposób wprowadza nas w świat sztuki Mariny Abramovic, Niki de Saint Phalle i Aliny Szapocznikow, z którymi czuje ogromne pokrewieństwo. Każda z wyżej wymienionych artystek traktuje swoją sztukę jako oczyszczanie, uwalnianie od traumy, uwalnianie od pamięci. W ich przypadku: Sztuka ma złagodzić egzystencję prawdziwą, ma ukoić lęki, staje się sferą pośrednią między bytem naturalnym, a idealnym, między przemijalnością, a trwaniem. (Anna Legeżyńska, Wisława Szymborska)
Jednak te wszystkie artystyczne działania nie są uwalnianiem od przeszłości, ale jej przypominaniem, ta przeszłość daje impuls do działania, bo jak mówi Miljenko Jergowicz: Tylko w przeszłości da się rozwiązać coś, co się w przeszłości wydarzyło.
Cierpienie zawsze pozostaje tematem wstydliwym, cierpienie ciała, cierpienie ducha, to tematy tabu, podobnie jak przemoc, niejednokrotnie ofiary przemocy w milczeniu znoszą swoją udrękę – te problemy skazane są na nieobecność i milczenie. Wielką odwagę wykazują ci, którzy milczenie przerywają. Autorka pisze: Choroba Aliny (Szapocznikow) była śmiertelna. Moja okazuje się być uleczalna. Proces tworzenia tarcz jest lekarstwem, które uzdrawia i wyzwala. "Tarcze" są zapisanymi tablicami, pełnymi znaczeń i treści. Każda tarcza to znak, a w języku sztuki jeden znak może starczyć nawet za tysiące zdań.
Agata Norek zamieściła w pracy 27 tarcz wraz z opisami, które czyta się jak intymne wiersze z jednej strony pełne bólu, ale z drugiej odwagi. Dwoistość staje się wyróżnikiem tych prac, a tarczą, która moim zdaniem najtrafniej to zjawisko dwoistości obrazuje jest "Tarcza – Gołębica Pokoju" (2011), składająca się z piór i ostrzy noży.
Temat całkowicie uzależnił od siebie formę i materię, powstały obiekty, których bazą jest koło, a do ich wykonania zostały użyte nowe materiały, do tej pory nie wykorzystywane przez autorkę tj. włókno szklane, żywice epoksydowe czy plastik. Techniczny eksperyment stał się dodatkowym impulsem, każdy rodzaj tarczy wymuszał użycie innej materii, uzasadnionej dla poruszanego problemu, urastającej do rangi symbolu. I tak "Tarcza przeciw przemocy ekonomicznej" (2012) została zbudowana z monet, "Tarcza – Arka" (2012) wykonana z drewna, "Tarcza – mój tata mnie kocha i nigdy by mi nie zrobił krzywdy" (2013) z papieru.